Suszone owoce mają więcej! I to wcale nie kalorii!

 

Suszone owoce mają więcej kalorii. To na pewno, ale niech to was nie zniechęca, bardzo proszę. Nawet najsłodsze na świecie suszone figi i daktyle są o niebo mniej kaloryczne od typowych słodyczy, a mają przy tym dużo więcej składników odżywczych.

Suszone owoce, oczywiście w zależności od metody suszenia, są bogatsze w różne fitoskładniki, które w stanie nieprzetworzonym występują w nich w stopniu znacznie mniej skoncentrowanym. Typowy owoc zawiera średnio ok. 80% wody, inne składowe się w tej wodzie wręcz rozpływają. Owszem, świeże owoce są zdrowe i pewnie zdrowsze od przetworzonych, ale gdy cierpimy na ich niedostatek (choćby zimą) lepiej zajadać się suszem niż napędzanymi chemią i obficie nafaszerowanymi konserwantami świeżakami. Mówię serio, znam się na tym.

Suszone owoce to mniej wody i więcej treści

Suszone owoce mają mniej wody – to na pewno, właśnie na tym polega przecież proces suszenia. W zależności od technologii suszenia mogą też mieć mniej witamin i innych aktywnych biologicznie związków, ale tu już bardzo wiele zależy od tego, jak wyglądała obróbka owoców. Liofilizacja, której poddawane są np. jagody Acai, pozwala na zachowanie niemal pełnych właściwości odżywczych. Suszenie innymi metodami chroni składniki odżywcze w mniejszym stopniu, ale też nie ogołaca z nich całkowicie owoców poddawanych takiej obróbce.

Summa summarum w tej samej jednostce wagowej susz ma z reguły znacznie więcej aktywnych biologicznie składników niż świeży owoc.

Jaką treść kryją w sobie suszone owoce?

Dokładny skład suszu zależy od gatunku owocu i metody suszenia – inny skład mają suszone jabłka, a inny suszone jagody, przy czym właściwości odżywcze suszu są podobne o ile wykonano go prawidłowo. Innymi słowy ten sam skład powinny mieć np. tabletki Acai i suszona pulpa sprzedawana na kilogramy.

Co do jednego można mieć pewność: prawidłowe suszenie nie pozbawia owoców błonnika, cukrów prostych, białka, soli mineralnych, większości witamin ani składników takich jak polifenole, antocyjany czy nienasycone kwasy tłuszczowe.

Kupując takie owoce pamiętajcie jednak o tym, że producenci i wytwórcy mogą je „uszlachetniać”, a to już jest zdecydowanie niefajne. I tak w celu przedłużenia trwałości suszu owoce mogą być konserwowane różnymi chemikaliami. Jeśli są – taka informacja powinna znaleźć się na opakowaniu. Owoców z konserwantami radzę unikać – już lepiej wtedy wybierać równie konserwowane „świeżaki”.

Niektórzy producenci spryskują swoje produkty olejami mineralnymi, które zabezpieczają owoce przed sklejaniem i nadają im apetyczny połysk – takich produktów też unikajcie, a jeśli już kupicie dokładnie umyjcie je przed zjedzeniem.

Dlaczego warto, czyli jak działają suszone owoce?

W sieci bez problemów znajdziecie informacje na temat wpływu suszonych owoców na zdrowie. Ja chcę szczególnie zachęcić was do jedzenia:

  • fig, które doskonale wpływają na pracę jelit (podobnie zresztą jak śliwki) i przemianę materii,
  • moreli, które są prawdziwym suszonym elixirem młodości, dodatkowo poprawiają wygląd cery (szczególnie trądzikowej),
  • suszonych gruszek, które odkwaszają organizm,
  • suszonych daktyli, które bardzo dobrze wpływają na serce i naczynia krwionośne, a przy okazji łagodzą stres,
  • suszonych bananów (idealny zamiennik dla chipsów!), które są kopalnią tryptofanu,
  • rodzynek, które poprawiają odporność,
  • suszonych jabłek, które również wzmacniają odporność, poprawiają pracę przewodu pokarmowego, wzmacniają skórę, włosy i paznokcie,
  • no i oczywiście jagód Acai, które poprawiają metabolizm, wzmacniają skórę, włosy i paznokcie, powstrzymują procesy starzenia i stymulują procesy naprawcze (poprawiają regenerację i witalność).

Nie bój się kalorii!

W 100 g suszonych owoców jest ich znacznie mniej niż w jakimkolwiek innym słodkim produkcie spożywczym. Przykładowo:

  • suszone śliwki mają tylko 267kcal,
  • suszone jabłka 342 kcal,
  • daktyle 278 kcal,
  • figi 290 kcal,
  • słodki, suszony ananas to 190kcal.

Tymczasem 20g słodkiej czekolady może mieć aż 500 kcal, a jeden baton crunchy (niby fit i zdrowy!) o wadze 30g ma aż 400 kcal.

Co na to powiesz?