ProFlexen tabletki na stawy (kolagen super plus), recenzja

 

Odkąd kontuzjowałem się na siłowni, kilka lat temu, mam nawracające problemy ze stawami kolanowymi. Czasem jest lepiej, czasem gorzej. Eksperymentuję z różnymi formami fizjoterapii, suplementami (ostatnio jest to właśnie ProFlexen tabletki na stawy) oraz dietą.

Bo niezależnie od aktualnego samopoczucia staram się zawsze pamiętać o tym moim problemie i robię wszystko, by się go pozbyć. Mam nadzieję, że kiedyś moje ciało zapomni o kontuzji. I chyba nie są to płonne nadzieje, bo przypomina sobie o niej coraz rzadziej.

O diecie Ania już pisała – zdecydowanie warto z nią poeksperymentować. O suplementach częściowo też wspomniała (patrz wpis o serrapeptazie) i o niektórych formach fizjoterapii (np. krioterapia). Dziś moja kolej – napiszę co nieco o ProFlexenie. Używam go od dwóch miesięcy i już mam pewność do co tego, jak działa i czego się po nim spodziewać. Przygotuj się na dłuższy wpis, bo postaram się potraktować temat jak najdokładniej.

Dlaczego zdecydowałem się na ProFlexen?

Dotychczas stosowałem suplementy kombinując z nimi poniekąd. Tzn. raz na jakiś czas brałem glukozaminę i chondroitynę, potem serrapeptazę, potem znowu kolagen. Starałem się jeść dużo imbiru i przemycać różne ziołowe dodatki w diecie. I powiem ci tak – to dość wszystko uciążliwe jest, bo zapchałem całą szufladę suplementami. A to trochę bez sensu.

Po co to robię / robiłem? Żeby poczuć się lepiej, bo kolana to ważne stawy. Trudno wytrzymać i funkcjonować jak bolą, skrzypią i są sztywne. A czasami było naprawdę paskudnie.

Może powiesz, że niepotrzebnie brałem np. glukozaminę, bo ona nie działa. Tak mówią niektórzy, ale mi pomagała na pewno (brałem ją mimo wzdęć i lekkiej zgagi). Poza tym z tego co się zorientowałem rozmawiając z ludźmi i czytając, ona działa tak w około 50% przypadków. To, że badania nie wykazały stuprocentowej skuteczności nie znaczy przecież, że należy ją skreślić. Wypróbować trzeba. To myślę.

No dobra, do rzeczy – dlaczego ProFlexen? Bo jak doczytałem skład, to stwierdziłem, że te tabletki na stawy mi wiele ułatwią. Poza tym on bazuje na specjalnej formie kolagenu, która w świetle najnowszych badań jest skuteczniejsza od glukozaminy, chondroityny i MSM razem wziętych.

Tabletki na stawy z kolagenem w roli głównej

Niezdenaturyzowany kolagen typu 2 UC-II® to specjalnie opracowana forma kolagenu. Ma ona osiągać najwyższą jak dotąd skuteczność.

Stosowanie kolagenu na stawy nie jest niczym nowym, ale dotychczas nie mieliśmy tego UC II, tzn. ja osobiście nie widziałem go jeszcze w żadnych suplementach. Gdy tylko zobaczyłem ten składnik i badania (załączam poniżej w galerii screeny) od razu postanowiłem dać szansę ProFlexenowi.

Bo ten kolagen poprawia zarówno zdrowie stawów u osób, które mają z nimi problemy (1), jak i u zdrowych (2).

Super skład poza kolagenem

Nie wiem czy bym kupił ten suplement gdyby to był sam kolagen. Mógłbym się nie zdecydować tym bardziej, że nie należy do najtańszych. Ale w składzie wypatrzyłem znacznie więcej niż tylko ten niezdenaturyzowany kolagen.

Jest tam i glukozamina i chondroityna i MSM – obowiązkowe moim zdaniem chyba, że ktoś bardzo źle reaguje na glukozaminę, ale z kolei tu dawka nie jest taka mega duża jak w niektórych suplementach typowo glukozaminowych.

Do tego dochodzi ekstrakt z imbiru – bardzo dobry na stawy, a ponadto z ostryżu długiego i kadzidłowca indyjskiego – o obydwu już kiedyś słyszałem, ale jeszcze ich nie używałem obstając przy naszych polskich ziołach.

No i przeanalizowałem, doczytałem, posprawdzałem, kupiłem i zamówiłem. Po dwóch bodajże dniach (w każdym razie bardzo szybko) ProFlexen dostałem. Czas na opis wrażeń.

ProFlexen – pierwsze wrażenia

Pierwsze wrażenia nie odnoszą się do wpływu na stawy. Są pierwsze, więc siłą rzeczy na ocenę efektywności przy tej okazji za wcześnie. Zazwyczaj daję suplementom do miesiąca czasu. Jeśli w tym czasie nie zadziałają – zmieniam je na inne lub odstawiam zupełnie.

Wracając do pierwszych wrażeń:

  • kapsułki są standardowej wielkości, normalne, łatwe do połknięcia,
  • nie wywołują żadnych sensacji żołądkowych,
  • zgagi po nich też nie zanotowałem, chociaż w środku jest przecież glukozamina.

Jednym słowem wstęp bardzo pozytywny.

Kolejne wrażenia

Zgaga się nie pojawiła, co było bardzo pozytywne, po około dwóch tygodniach zaobserwowałem zmniejszenie sztywności porannej, właściwie praktycznie całkowicie zniknęła.

W tym samym mniej więcej czasie zaczęła się poprawiać ruchomość stawów, tj. zakres ruchu, co wyraźnie zauważyłem przy wchodzeniu na schody, wcześniej kolana zginały się z oporem, po tych dwóch tygodniach opór zmniejszył się, a po miesiącu zniknął.

Oczywiście zmniejszyły się też dolegliwości bólowe. Szczególnie po przepracowaniu, zbyt długich marszach i po przysiadach miewałem nieprzyjemne bóle. Stopniowo stawały się mniejsze aż w końcu prawie całkiem zniknęły. Prawie, bo jednak coś tam ciągle ćmi jeszcze, ale to ćmienie jest znośne i można je łatwo zbagatelizować.

Po dwóch miesiącach ProFlexenu, na tej samej diecie i przy tej samej intensywności życia i aktywności na siłowni moje stawy mają się dużo lepiej. Poprawę oceniłbym na 60%. Mam nadzieję, że jeszcze się polepszy.

ProFlexen kupowałem w >>> tym sklepie (najpierw na próbę >>> – 20% taniej, potem od razu trzy opakowania >>> wychodzi dużo taniej).