Omega 3 – podstawowy suplement dla każdego

 
Dane statystyczne są alarmujące, wynika z nich, że przeciętny przedstawiciel współczesnego społeczeństwa nie zachowuje prawidłowego balansu pomiędzy spożyciem kwasów omega 6 i omega 3. Prawidłowe proporcje wynoszą mniej więcej 3 do 1, tymczasem w naszym wykonaniu kształtują się one jak 20 do 1.
To sprawia, że tak chorujemy, niedomagamy, brak nam energii, mamy problemy urodowo – zdrowotne.

Co nam przeszkadza?

Prawdopodobnie to, że w naszej diecie pojawia się zbyt mało świeżych olejów (rzepakowy, lniany) i zbyt mało ryb.
Z mięsami bywa różnie, ale to nie mięsa są naszą główną przeszkodą. Przeszkodą jest to, że nie zachowujemy proporcji – nasz model odżywiania powinniśmy zbliżyć do modelu śródziemnomorskiego. Powiecie, że w naszym klimacie to nierealne? Bzdura. Przecież możemy jeść śledzie, zamiast smażyć na oleju rzepakowym dodawać go do sałatek, robić panierki z siemienia lnianego, dorzucać siemię gdzie się da, dolewać oleju lnianego (niewiele bo ma specyficzny smak) do sałatek. Jakoś można sobie poradzić na tym polu.

O co chodzi z tymi kwasami?

Chodzi o to, że kwasy tłuszczowe omega 3 są w każdej, dosłownie każdej komórce naszego ciała. Kiedy komórki są nimi odpowiednio nasycone, organizm funkcjonuje jak powinien. Nie zapada na zdrowiu, w każdym razie nie jest tak podatny na choroby.

Już doktor Budwig podnosiła znaczenie tych kwasów i zalecała osobom chorym nasycanie organizmu olejem lnianym (pasta budwigowa) i siemieniem. To naprawdę niezłe rozwiązanie, bo bez omega 3 się nie da.

Problem polega na tym, że gdy jemy za dużo omega 6 w stosunku do omega 3 to omega 6, jako agresywniejsze, wypychają niejako omega 3 i uniemożliwiają nasycanie komórek.

Tu ponowię apel: jedzmy choćby śledzie!

 

Omega 3 są potrzebne bo:

– są niejako budulcem komórek,

– wpływają na odporność,

– zmniejszają zapadalność na choroby autoimmunologiczne, niektóre z tych chorób mogą wprowadzić w fazę remisji,

– regulują gospodarkę tłuszczową, w tym cholesterolową,

– usprawniają pracę neurotransmitterów (jak serotonina),

– usuwają stany zapalne

– i w ogóle potrzebne są do wszystkiego.