Najmocniejszy spalacz tłuszczu wprost z natury: ketony malinowe

 

Moda na ketony malinowe chyba jeszcze do nas nie przyszła, bo z tego co się orientuję aktualnie największe triumfy święci zielona kawa. Szkoda czy nie? Nie mnie to oceniać. Jedno moim zdaniem jest pewne: ketony malinowe zasługują na uwagę.

Ketony malinowe a odchudzanie

Mój guru od treningów i diety kształtującej ciało (ma 50 lat a wygląda na 35) stwierdził, że ketony są wciąż niedoceniane, chociaż dobrze znają je sportowcy.

Ich działanie można porównać do działania innych termogeników i spalaczy, o których już pisałam (kapsaicyna z chilli, synefryna z gorzkiej pomarańczy, zingeron z imbiru).

 

Najogólniej rzecz ujmując ketony malinowe:

  • poprawiają tempo metabolizmu,
  • obniżają wchłanialność tłuszczy (blokują je),
  • przyspieszają rytm serca (uwaga – osoby z nadciśnieniem raczej nie powinny ich używać),
  • zwiększają termogenezę,
  • obniżają apetyt,
  • działają anabolicznie tj. wspomagają procesy tworzenia mięśni.

Gdyby obrazowo porównać działanie ketonów do działania kawy to mniej więcej 300mg ketonów ożywia bardziej niż jedno espresso.

Skąd się biorą ketony malinowe?

Oczywiście z malin. Przemysł spożywczy pozyskuje je z nich od dawna używając jako dodatków smakowych do potraw.

W kilogramie malin jest ok. 1 do 4 mg ketonów. Teraz chyba łatwiej uzmysłowić sobie dlaczego suplementy z ketonami są drogie. Kilogram ketonów kosztuje ok. 20 tys. dolarów.

W kapsułkach np. tych podanych w tabeli poniżej jest ich od kilkudziesięciu miligramów do 700 mg – mniej więcej.

Czy ketony malin są bezpieczne?

Jak każdy suplement, stosowane w rozsądnych ilościach – tak, ale tak jak już wspomniałam powinny uważać na nie osoby z nadciśnieniem tudzież z różnymi przewlekłymi chorobami oraz kobiety w ciąży. Wszystkie te grupy osób powinny najpierw skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą i dopiero potem ew. rozważyć suplementację.

Jakie ketony?

Czyste ketony bez żadnych dodatków są bardzo drogim suplementem. Zresztą, taki suplement trudno by było znaleźć na rynku.

Druga sprawa – jedzenie samych malin też nie jest rozwiązaniem, bo maliny zawierają stosunkowo niewielkie ilości ketonów. Trzeba by było zjeść ich naprawdę dużo, co więcej – jedząc duże ilości tłuszczu zjadałoby się też duże ilości owocowego cukru, który niestety lekko przeszkadza w odchudzaniu.

Najlepszymi produktami, nie tylko moim zdaniem, są takie produkty, które łączą w sobie składniki kilku odchudzających owoców, a po przeanalizowaniu składu najbardziej jestem skłonna polecać suplement o nazwie >>> Raspberry Ketone 700, a to dlatego, że oprócz ketonów zawiera też ekstrakt z gorzkiej pomarańczy (z silnie odchudzającą synefryną) oraz guaranę dodającą na długo energii i dającą pobudzenie.

Więcej informacji na temat Raspberry Ketone 700 znajdziesz na stronie oficjalnego dystrybutora >>> TUTAJ.