Co jest lepsze na stawy – glukozamina czy kolagen?

 

No i zaczęły się pytania o to, co lepsze glukozamina czy kolagen. Na stawy oczywiście. Postaram się teraz wyczerpująco na nie odpowiedzieć. Jeśli czytałeś / czytałaś mój poprzedni wpis (recenzja Proflexenu) wiesz już, że nie mam nic przeciwko glukozaminie. Jednak to kolagen, szczególnie ten niezdenaturyzowany jest lepszy. Już wyjaśniam co i jak.

Skuteczność: glukozamina czy kolagen?

Gdy przeglądam badania nad wpływem glukozaminy na stawy to trochę łapię się za głowę. A to z tego powodu, że jest ich naprawdę dużo. Jednak najgorsze jest to, że gdyby tak podsumować konkluzje to mniej więcej połowa z nich wskazuje, że glukozamina jest nieskuteczna, a druga połowa, że skuteczna.

Jeśli chodzi o kolagen rozrzut jest nieco mniejszy. Z drugiej strony warto też wiedzieć, że dotychczas kolagen nie był nigdy tak popularny w suplementacji na stawy jak glukozamina, chondroityna czy MSM.

Być może badań się namnoży. Jednak w tej chwili, to czym dysponujemy wskazuje, że niezdenaturyzowany kolagen typu II jest znacznie skuteczniejszy w leczeniu problemów ze stawami u osób chorych. Jest też skuteczniejszy w poprawianiu funkcjonowania stawów u zdrowych. Znacznie skuteczniejszy od glukozaminy i chondroityny. (źródło 1, źródło 2).

Podobnie wysoką skuteczność osiąga kolagen w badaniach na zwierzętach. Tych badań jest nawet więcej – poczytaj artykuły powiązane na stronach, do których linki podałem.

Jednym słowem: jeśli chodzi o skuteczność w świetle badań i odpowiedź na pytanie co lepsze glukozamina czy kolagen, to niezdenaturyzowany kolagen typu II wygrywa.

Opinie: glukozamina czy kolagen?

Podobnie wygląda sprawa z opiniami.

Moim zdaniem jeśli po glukozaminie nie masz zgagi, wzdęć czy innych dolegliwości to zdecydowanie najlepiej jest brać i glukozaminę i kolagen. Dlatego właśnie zdecydowałem się na ProFlexen (pisałem o nim tutaj) . I uważam, że to naprawdę dobre rozwiązanie >>> tu wszystko o nim, a tu można go kupić.

Jeśli dobrze reagujesz na glukozaminę, być może ona ci wystarczy.

Jeśli źle znosisz suplementację glukozaminą, albo glukozamina na ciebie nie działa wybierz kolagen. Ten niezdenaturyzowany oczywiście. W tym przypadku też możesz spróbować Proflexenu, bo on nie zawiera aż tyle glukozaminy co typowo glukozaminowe suplementy. Ja po samej glukozaminie miewałem zgagę, po Proflexenie już jej nie mam.

Jeśli chodzi o opinie użytkowników, osób takich, jak ja i ty, to trudno powiedzieć, na którą stronę przechyla się szala. Próbowałem policzyć jak rozkładają się opinie w webmd i się poddałem, ale jeśli chcesz poczytaj tutaj i tutaj.

Z opiniami fachowców to już w ogóle jest moim zdaniem “śmiech na sali”. Coraz więcej z nich twierdzi, że glukozamina z całą pewnością nie działa, bo badania tego jednoznacznie nie potwierdzają. Sęk w tym, że część badań potwierdza, a część nie. Więc nie może być mowy o żadnych kategorycznych ocenach. Spróbować trzeba i już.

PS. Jeśli chcesz samodzielnie porównać dane dostarczone przez naukę to polecam ci zajrzeć do www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/. Jako hasła wyszukiwania wrzucić glucosamine i collagen, badań jest naprawdę sporo, a lektura dość ciekawa. Summa summarum i tak trzeba te środki na sobie przetestować, bo różni ludzie różnie reagują na dosłownie wszystko.