Brokuł na trądzik – jak to działa?

Przyszło nam żyć w niemal cudownych czasach. Radzimy sobie z większością problemów, skutecznie leczymy różne choroby, żyjemy przyjemnie i wygodnie, możemy zamówić jedzenie na telefon lub wyjść do restauracji, możemy też, w razie gdy na takim jedzeniu przytyjemy, bez większych problemów (dysponując jedynie odpowiednimi zasobami gotówki) wyszczuplić się zabiegowo i skorygować w ten sam sposób różne inne dolegliwości, a gdy przychodzi co do czego – sięgamy po brokuł na trądzik.

Bo co z naszego całego zaawansowania technologicznego, skoro nie możemy sobie poradzić ze zwykłym trądzikiem.

Co gorsza dopadają nas inne, pozornie błahe dolegliwości, które utrzymując się rujnują nasz komfort psychiczny. I cywilizacja oraz wszelkie jej zdobycze nie są w stanie nam w tym pomóc.

 

Źródło problemu

Problem tkwi gdzieś w nas, w zmianach jakie wprowadziliśmy w naszym życiu. Medycyna coraz częściej skłania się ku przekonaniu, że fakt, iż odżywiamy się w sposób mający coraz mniej wspólnego z naturalnością (a co za tym idzie z zaspokajaniem rzeczywistych potrzeb naszych organizmów) wpływa na to, że chorujemy i borykamy się z dolegliwościami, które powinny utrzymywać się jedynie czasowo. Ba! Nie powinny nawet wtedy osiągać takich rozmiarów jak osiągają je w dzisiejszych czasach.

Trądzik jest jedną z takich dolegliwości (inne to drożdżyca czy łuszczyca – co prawda łuszczyca uwarunkowana jest genetycznie niemniej jednak zaostrza się pod wpływem czynników cywilizacyjnych). Niegdyś, właściwy jedynie osobom młodym, dzisiaj często utrzymuje się przez całe życie. Dlaczego? Bo źle jemy i źle żyjemy.

Trądzik a gospodarka hormonalna

Szczególną rolę w powstawaniu i tak długotrwałym utrzymywaniu się trądziku odgrywają hormony. Z bakteriami możemy sobie przecież poradzić, a z hormonami bywa różnie. Często nawet nie wiemy, że mamy rozchwianą gospodarkę hormonalną, bo przecież normalnie funkcjonujemy, tylko ten trądzik…

 

Na zaburzenia gospodarki hormonalnej cierpi aż 80% społeczeństwa. Na ten stan rzeczy powinniśmy ogłosić alarm, ale tak nie robimy, bo ucierpiałby na tym przemysł farmaceutyczny. W końcu jakoś regulować hormony musimy. Skąd te zaburzenia? Z pokutującego przez wiele lat przeświadczenia, iż białka i tłuszcze są głównymi sprawcami naszych cywilizacyjnych chorób. Nasza dieta jest zbyt uboga w białka i w tłuszcze nienasycone, ale trend powoli się zmienia. Już zauważamy złe skutki faszerowania się margarynami. Może w końcu wrócimy do bardziej naturalnych pokarmów. Białek i tłuszczy z dużą ilością węglowodanów (i innych cennych substancji) zawartych w warzywach.

Warzywa, w tym brokuł na trądzik

Szczególnym warzywem radzącym sobie z trądzikiem wręcz idealnie są brokuły. Okazuje się, iż są one doskonałym równoważnikiem w diecie obfitującej w białka. Brokuły są odkwaszaczem, a poza tym poprawiają libido i regulują poziom hormonów w organizmie. Działając w ten sposób przyczyniają się też do zredukowania trądziku. Nie są tak niebezpieczne jak np. retinoidy, choć wymagają znacznie dłuższego czasu by zadziałać. Jednorazowe zjedzenie brokułów nie wystarczy.

Jak działa brokuł na trądzik?

Najprawdopodobniej jest to możliwe dzięki zawartości substancji o nazwie DIM (skrót). Substancja ta wspomaga metabolizm estrogenów, które znajdują się w każdym organizmie (u kobiet w większych u mężczyzn w niewielkich ilościach).

Współcześnie to głównie estrogeny przyczyniają się do zachwiania gospodarki hormonalnej. Faszerowane jest nimi wszystko (wszechobecna soja!), przenikają też do pokarmów z plastikowych opakowań. Jako że nie sposób w pełni się przed nimi zabezpieczyć chrońmy się ustawiając tarczę ochronną z brokułów. W ślad za nimi niech pójdzie reszta warzyw. Nie zapominajcie też o białku i tłuszczach, za to spokojnie możecie zrezygnować ze słodyczy.